Profesor Aneta Zelek
Szef, czyli dupek?
Profesor Aneta Zelek
Szef, czyli dupek?

Co panią zainspirowało do przeprowadzenia badań o takiej tematyce ?
Było kilka motywów. Pierwsza inspiracja, która chodziła mi po głowie od bardzo dawna to zabawna wypowiedź jednego z najlepiej rozpoznawalnych szefów na świecie, Jacka Welcha, zwanego „Iron Jackiem” – CEO najpotężniejszego niegdyś koncernu na świecie General Electric. Welch powiedział kiedyś: „Po świecie chodzi wielu dupków, a niektórzy z nich zostają szefami.” Przekonałam się wielokrotnie, że Iron Jack miał rację, bo… jakże często słyszę słowa krytyki pod adresem różnych przełożonych. Moi rozmówcy (najczęściej to moi studenci, ale także menedżerowie i pracownicy z firm, z którymi współpracuję) donoszą o niekompetencji szefa, braku jego kwalifikacji, niepożądanych zachowaniach, brakach kultury osobistej i zawodowej, ale też wytykają szefom zaburzenia osobowości i nie rzadko nazywają ich socjopatami, psychopatami czy mobberami. Postanowiłam zbadać problem. Nazywam to badanie spontanicznym i zalecam daleko posuniętą ostrożność w uogólnianiu doniesień przy interpretacji wyników. Zdaję sobie sprawę, że ten sondaż nie spełnia kryterium naukowości. Nie zadbałam o reprezentatywność statystyczną, nie dokonałam losowania próby badawczej. Ot po prostu, w kwietniu tego roku publicznie zaprosiłam na jednym z portali społecznościowych do wypełnienia krótkiej ankiety opiniującej szefów. A potem już efektem kuli śnieżnej, przez kolejne udostępnienia mojego posta, ankieta poszła w świat.
Ile osób wzięło udział w badaniach?
Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po 5 dniach od udostępnienia internetowej ankiety uzyskałam ponad 300 odpowiedzi. Po drugim tygodniu było ich już ponad 550. Ostatecznie, zamknęłam badania z liczbą ponad 600 respondentów. Okazało się, że do wypełnienia ankiety nie trzeba było specjalnie agitować. Sam temat badań został przyjęty wręcz entuzjastycznie. Okazja na wyrzucenie z siebie swoich frustracji związanych z szefem nie często się zdarza. Z pewnością dlatego internauci tak ochoczo dzielili się swoimi opiniami i historiami.
Kim są uczestnicy badania?
Nie pytałam respondentów w jakich firmach pracują, na jakich stanowiskach, w jakich branżach. Zależało mi na wypowiedziach osób z pewnym doświadczeniem i stażem pracy, a jednocześnie takich, którzy mają już w sobie pewną dojrzałość i potrafią trzeźwo ocenić, które cechy czy zachowania szefa mają swoje uzasadnienie, a które są niedopuszczalne i drażniące. Z lektury opisanych przez ankietowanych historii wyciągam wniosek, że patologie zdarzają się wszędzie, zarówno w małych rodzinnych firmach, jak i w wielkich korporacjach. Również instytucje sektora publicznego nie są wolne od kiepskich szefów. Branża też nie ma żadnego znaczenia. Skarżyli mi się pracownicy produkcyjni, ale także nauczyciele, urzędnicy, a nawet artyści.
Jakie irytujące cechy swoich szefów najczęściej podawano?
Niemal co drugi respondowany (ponad 45 proc.) wskazuje, że jego przełożony nie potrafi motywować do pracy. Na drugiej pozycji w zestawieniu dwudziestu najbardziej irytujących cech i zachowań szefów, respondenci wskazali (blisko 37 proc. wskazań) fakt, że ich szef nie jest dobrym organizatorem i liderem. Co trzeci respondowany uważa, że jego szef jest lub bywa nieobiektywny i niesprawiedliwy. Podobnie, co trzeci skrytykował umiejętności komunikowania i wskazał, że szef jest lub bywa niemerytoryczny i niekonkretny. Ponad 27 proc. ankietowanych zwróciło też uwagę na brak umiejętności udzielania sensownego feedbacku. Wiele niepokoju wzbudzają wyniki dotyczące manifestowania przez szefów swojej wyższości i przywiązania do hierarchii organizacyjnej - tę cechę podkreślił co trzeci respondowany. Wielu respondentów wścieka się na faworyzowanie przez szefa kumpli oraz plotkowanie i stosowanie przez szefa intryg. Padają też zarzuty o akty mobbingu, ograniczanie swobody działania i publiczne krytykowanie pracowników. W końcu, nie bez znaczenia są wskazania dotyczące braku kultury szefa, tak jak ważnym doniesieniem jest, że szef nie wzbudza zaufania pracowników.
Czy padały też określenia tzw. nieparlamentarne?
Och, co tutaj się działo! Ogromnych emocji dostarczyła mi analiza swobodnych wypowiedzi uczestników badań, zaproszonych do wskazania cech i postaw szefów nie wymienionych w wybieralnym katalogu. Lektura użytych przez ankietowanych określeń jest przygnębiająca, porażająca, niektórych może nawet przyprawić o zawał serca. Okazuje się, że pracownicy bez oporów demaskują negatywne cechy swoich szefów i używają do tego pejoratywnych określeń, często bardzo ostrych, bezwzględnych i krytycznych. Według respondentów, którzy autorsko zdefiniowali cechy swojego szefa, przełożeni to nierzadko psychopaci, socjopaci, o silnych skłonnościach narcystycznych, wykorzystujący swoją pozycję formalną do eksponowania swoich poglądów i opinii. Tkwią w przekonaniu o swojej nieomylności, sądzą, że wszystko wiedzą najlepiej. Są przy tym często niekulturalni, a nawet agresywni i wulgarni. Manipulują ludźmi, stosują nepotyzm, „kolesiostwo”, a nierzadko dyskryminują pracowników. Z przyczyn oczywistych nie podaję do publicznej wiadomości padających stosunkowo często epitetów w postaci wulgaryzmów.
Czy można się już pokusić o ocenę tych badań ? Co one nam mówią, na co wskazują?
Wydają się potwierdzać popularne powiedzenie, że ludzie nie odchodzą z pracy, ludzie odchodzą od złych szefów. Serio! My jako pracownicy jesteśmy w stanie wiele wybaczyć swojej firmie. Brak podwyżek, brak premii, a nawet wynagrodzenie zapłacone z opóźnieniem. Nie twierdzę, że wszyscy akceptują tego typu zdarzenia. Twierdzę, że zwykle je wybaczamy i jeżeli nie powtarzają się zbyt często, nie stanowią przesłanki do podjęcia decyzji o odejściu z firmy. Stanowczo znacznie trudniej przychodzi nam tolerowanie kiepskiego stylu zarządzania. Bardzo trudno nam funkcjonować w atmosferze tworzonej przez niekompetentnego przełożonego, który ma problemy z kształtowaniem zdrowych relacji interpersonalnych. Miał więc rację Jack Welch twierdząc, że nierzadko szef jest „dupkiem”, z którym po prostu trudno nam współpracować. W takiej sytuacji wierzymy, że „szefa nie zmienisz, ale możesz zmienić szefa”.




